Blog


Legnicki kwadrat

W weekend znalazłem się w Legnicy i trafiłem do dzielnicy zabytkowych willi zwanej „Kwadratem”. Historia tego miejsca zrobiła na mnie spore wrażenie. Chodzi o fragment Tarninowa, pomiędzy ul. Jaworzyńską a Złotoryjską. W XIX wieku na obszarze tym Niemcy wybudowali kilkadziesiąt luksusowych willi, otoczonych okazałymi obszarami parkowymi i ogrodami.

Kiedy Armia Czerwona zajęła Legnicę, „Kwadrat” został oddany do dyspozycji wysokich rangą oficerów. Tak już potem zostało i za czasów Polskiej Republiki Ludowej wille zajmowali radzieccy generałowie. Polacy nie mieli tu wstępu, a otoczonego betonowym murem obszaru strzegły radzieckie rogatki. Znajdowała się tu m. in. Północna Grupa Wojsk, czyli sztab generalny Układu Warszawskiego. Mówi się, że polska stopa stanęła tu dopiero w 1993 r.

Po zmianach ustrojowych, wycofaniu wojsk radzieckich z naszego terytorium i rozpadzie Związku Radzieckiego, „Kwadrat” wrócił w ręce polskie. Lata 90-te minionego wieku to czasy, gdy po naszym kraju hulał dziki kapitalizm, dlatego w Legnicy krążą legendy, kto i za ile kupił wtedy te zabytkowe wille. Część niszczeje w oczach, przez ostatnie 20 lat nic z nimi nie zrobiono, pozwalając by obróciły się w ruinę. Większość jest zamieszkana, a sporą część odremontowano i pełnią teraz funkcję eleganckich rezydencji dla najbogatszych legniczan, siedzib firm i hoteli.

Ja trafiłem do pałacyku mieszczącego obecnie hotel „Rezydencja”. Modernistyczną willę zaprojektował niemiecki architekt Fritz Hesse, a jej poprzednim właścicielem był generał Wiktor Dubynin, dowódca Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej w Polsce.

Generał to postać ciekawa sama w sobie – utalentowany i zasłużony radziecki oficer, którego kariera związana była przede wszystkim z czołgami (w ciągu pierwszej dekady służby awansował z dowódcy plutonu czołgów przez dowódcę kompanii czołgów, dowódcę batalionu czołgów aż po dowódcę pułku czołgów). Stojąc na czele 40 Armii kierował głównymi siłami rosyjskimi podczas interwencji radzieckiej w Afganistanie. Mówiono, że umiał walczyć „małą ilością rozlanej krwi”. Jego taktyka polegała na tym, by przerwać ciągłe walki na całym terytorium Afganistanu a zamiast tego przygotować precyzyjne ataki na punkty oporu partyzantów. W ten sposób w ciągu roku dwukrotnie zmniejszył ilość tzw. „strat bezpowrotnych”. Generałowi musiało się podobać w Legnicy, bo to ponoć dzięki jego uporowi ostatnie jednostki radzieckie opuściły Polskę dopiero w 1993 r.

Pozostawił po sobie efektowną posiadłość, w której obecnie mieści się hotel, restauracja i dom weselny. Wszechobecne antyki, gobeliny, łoża z baldachimami pozwalają wyobrażać sobie, jak luksusowe i wygodne było życie Dubynina w Polsce oraz jak wyglądały radzieckie enklawy w naszym kraju.

Komentarze ( 0 )

    Dodaj komentarz

    Your email address will not be published. Required fields are marked *