Blog


Co zjeść w Pekinie? Gorący kociołek!

O chińskiej kuchni można książki pisać. Postanowiłem popełnić wpis tylko o drobnym aspekcie, o popularnych w Pekinie „hotpotowniach”, czyli tanich barach z gorącymi kociołkami. Doskonale nadają się do biesiadowania i są cenione przez miejscowych.

Goszcząc w stolicy Państwa Środka zwróciłem uwagę na liczne bary, gdzie na stołach królowały garnki na podgrzewaczach. Zaryzykowałem zjedzenie w jednej z takich jadłodajni i wsiąkłem. To rewelacyjna zabawa!

DSC_0424

Na wstępie zastrzeżenie – Chiny słyną z kontrastów. Obok ośmiopasmowych, dwupiętrowych autostrad i w lesie oślepiających nowoczesnością drapaczy chmur są całe dzielnice (hutongi), gdzie żyje się naprawdę skromnie i biednie, a kilka przystanków od futurystycznego miasteczka olimpijskiego ciągną się ulice, gdzie z braku kanalizacji wylewa się nieczystości prosto do rynsztoka. „Hotpotownie” stanowią ofertę zdecydowanie adresowaną do niżej sytuowanych. Niech o tym zaświadczy obtłuczony emaliowany kubek, z którego piłem w jednym z lokali, wyglądający jakby wcześniej jakiś więzień polityczny tarabanił nim o kraty. Jeśli dla kogoś miałby to być, że się tak wyrażę „zbyt wielki hardcore”, to uprzedzam na początku. Zaznaczam jednocześnie, że nigdzie się nie zatrułem, a liczni tubylczy klienci stanowili świadectwo, że lokal jest bezpieczny. Jeśli na coś uważać, to na jednorazowe pałeczki, które w powszechnej praktyce myje się i podaje klientom jako nieużywane. Generalnie podróżując po Chinach warto już na początku wejść do pierwszego sklepu z pałeczkami, kupić swoje i nosić ze sobą. Dobrą stroną barów z gorącymi kociołkami są ceny. Za 20-30 złotych możemy najeść się po sufit i opić piwem.

IMG_3069

Jak to działa? Po wejściu otrzymujemy trzy karty menu. Pierwsza to tabelka, z której wybieramy rodzaj mięsa (najczęstsze: kurczak, wieprzowina i wołowina, ale w Chinach możecie się spodziewać również bardziej egzotycznych mięs) oraz poziom ostrości (łagodne, ostre 1, ostre 2, a czasem również ostre 3).

Przygotowanie bazy dla potrawy trochę potrwa. W międzyczasie można zamówić najpopularniejsze chińskie piwo Tsingtao. I tu uwaga, Chińczycy poza swymi językami i dialektami posługują się również całym systemem gestów. Warto cokolwiek na ten temat wiedzieć, bo ułatwia to komunikację. Dla przykładu wołając za kelnerem „Tsingtao” i pokazując na palcach, że chcemy trzy piwa, pozostawiamy w górze trzy środkowe palce (patrz: ilustracja). Jeśli pokażemy trzy palce po naszemu, Chińczyk odczyta to jako siedem i tyle piw dostaniemy.

nombre chinois

DSC_0111

Po jakimś czasie na naszym stole wyląduje wreszcie płonący podgrzewacz, a na nim bulgający kociołek z gorącą potrawką, przyrządzoną według naszej specyfikacji na wskazanym rodzaju mięsa i o wskazanej ostrości.

DSC_0747


IMG_3066

Do czego służą dwie pozostałe karty? Otóż na jednej wybieramy specjały, które sami ugotujemy sobie w potrawce. Jest tego zatrzęsienie, od gniazdek makaronu i pociętych w paski placków (doskonale nasiąkają sosem), poprzez mięsne kąski, np. pulpeciki, aż po różne egzotyczne warzywa, grzyby i wodorosty. Uzupełnienie stanowią dipy, w których ugotowany już smakołyk możemy przed zjedzeniem zanurzyć. Moimi ulubionymi maczankami były pasta sezamowa i sezamowy olej.

DSC_0755

IMG_2912

IMG_3067

Jak w dobrym pubie, można spędzić cały wieczór popijając piwko, gawędząc i domawiając kolejne delikatesy do ugotowania i skąsania, a i sama potrawka pełna jest smakowitości czekających tylko by je wyłowić sprawnym ruchem pałeczek.

DSC_0885_mini

A, jeszcze trzecia karta! Większość „hotpotowni” ma od frontu stanowisko grillowe, gdzie w uzupełnieniu oferty gorących kociołków smaży się małe szaszłyczki np. z kurzych skrzydełek. Wielu może się skrzywić na szaszłyk, który ja uznałem za osobisty hit i którym zajadałem się podczas całego pobytu w Chinach – był to szaszłyk z kurzych chrząstek, mięciutkich, chrupiących i karmelizowanych nad ogniem. Niebo! W dodatku szaszłyczki mile urozmaicają zabawę jedzeniem, która jest wszak sednem lokali tego typu.

DSC_0888

Lopecam gorąco!

Zwykle na koniec staram się podać adres lokalu. Niestety nie mam zapisanych adresów odwiedzonych „hotpotowni”. Większość z nich nie posiada stron internetowych. Trudno zresztą polecać jakąś konkretną, bo są do siebie bardzo podobne. Podpowiadam tylko, że ja najchętniej odwiedzałem lokal znajdujący się przy ruchliwej Chaoyangmen Alley, w pobliżu popularnego i godnego polecenia Beijing Saga International Youth Hostel (No. 9, Shijia Hutong, Chao Nei Nan Xiao Jie, Dongcheng District, Beijing).

Dla wszystkich, którzy spodziewali się nieco bardziej egzotycznych potraw, zdjęcie chińskich przekąsek ulicznych.

Dla wszystkich, którzy spodziewali się nieco bardziej egzotycznych potraw, zdjęcie chińskich przekąsek ulicznych.

DSC_0733

Komentarze ( 0 )

    Dodaj komentarz

    Your email address will not be published. Required fields are marked *