Blog


Burger House w Zielonej Górze

Wreszcie rasowa burgerownia w naszym mieście. Wreszcie uczciwe burgery z grubo mielonej wołowiny! Wreszcie dodatki w stylu sadzonego jaja na wierzch! Krążki cebulowe! Jest dobrze.

Założyłem bloga, żeby bezczelnie stręczyć swoją tfórczość komiksową. Ale rekordy wejść biją wpisy o restauracji La Tulipe Noire i, o dziwo, instrukcja pieczenia piersi z kurczaka (nie używam do tego kostki Knorr, jak Marco Pierre White; to jeszcze nie ten poziom kulinarnej wirtuozerii). Wobec zainteresowania czytelników oto kolejna recenzja kulinarna:

Burger House
ul. Kazimierza Wielkiego 6/1, Zielona Góra

Dziś odbyło się otwarcie. Ciasny światek zielonogórskich foodsies żył tym od jakiegoś czasu. Nie przez przypadek dostrzegłem przy jednym ze stolików załogę sąsiedniego „czarnego tulipana”, a chwilę później zajechali właściciele mojego ulubionego pubu Belfast.

ms_140709_burger_2

Knajpa podpisuje się pod hasłem slow food, czyli w dużym uproszczeniu jedzenia, które przygotowuje się wolno i dokładnie, z najlepszych składników. W repertuarze przede wszystkim hamburgery, z frytkami lub krążkami cebulowymi, ale wypatrzyłem też w ofercie żeberka (wędzone a potem opiekane, pyszne, mięciutkie, z chrupkimi ale rozpadającymi się w ustach chrząstkami, polane sosem BBQ), a także trochę klasycznych, amerykańskich deserów.

Pierwsza i podstawowa rada, jaką mogę dać wszystkim, którzy chcą zjeść w Burger House:

Szpikulec nie jest opcjonalny!

Długim drewnianym patyczkiem, który przyniesie obsługa, należy przebić hamburgera na wylot. Tylko wtedy zawartość nie wyleci podczas jedzenia. Ma to zastosowanie szczególnie gdy, tak jak ja, zdecydujecie się na opcję double i poprosicie o dodatkową porcję grillowanego bekonu. Utrzymanie tego wszystkiego razem bez udziału szpikulca jest zadaniem ponad siły. No ale sam sobie jestem winny – obsługa szpikulec dostarczyła.

Uspokajam też, że jest to ten typ lokalu, gdzie obsługa, przynajmniej na chwilę obecną, reaguje życzliwie na dziwne pomysły klienta i przychodzi podczas posiłku zapytać, czy wszystko OK. Dostrzegłem też, na co część gastronautów zwraca uwagę, że mają fotelik dla dziecka i rozkładane stoliki z możliwością powiększenia dla większej ilości biesiadników.

burger1

Egg Double Burger (karmelizowana cebulka, grillowane pieczarki, soczysta wołowina, plaster cheddara, sadzone jajo na zielonej roszponce, sos majonezowo-musztardowy i dodatkowy bekon)

Nie mają za to możliwości płacenia kartą, co może być ważną informacją, bo ja zmuszony byłem prosić towarzystwo o pożyczkę gotówki.

Pomny na gastronomicznych purystów (czeeeść Przepysznik!), uprzedzam, że frytki są z paczki, woda bez smaku, a lody były mrożone :P Poza tym jest to miejsce, które warto sobie czerwonym flamastrem zaznaczyć na gastronomicznej mapie Zielonej Góry, bo po paru piwach żaden kebab do pięt nie doskoczy hamburgerom z Burger House!

ms_140709_burger_3

 

Komentarze ( 0 )

    Dodaj komentarz

    Your email address will not be published. Required fields are marked *